Run-log.com poleca:

Polecane imprezy:

 

Polecane sklepy:

Artykuły

Jeśli wyruszasz w świat, zabierz ze sobą bieganie

2012-04-16
Jeśli wyruszasz w świat, zabierz ze sobą bieganie
Nie zastanawiaj się zbyt długo nad celem swojej podróży. Pomyśl nad wartością jaką wniesie w Twoje życie. Ponoć w życiu trzeba być czasami egoistą, by nie być nim względem siebie.…

Samolot starował przed piątą, lot do Brukseli. Lotnisko pełne ludzi. Tych, którzy odlatują i tych, którzy ich żegnają. Większa walizka i podręczny bagaż, nie potrafiłabym podróżować inaczej. Dwie pary butów do biegania, przeciwwiatrowa kurtka, kilka kolorowych koszulek i moje ulubione biegowe tight’y. Bez tego nigdzie się nie ruszam. Gdziekolwiek wyjeżdżam i w jakimkolwiek celu. Służbowo, rekreacyjnie czy kilkadziesiąt kilometrów pociągiem do rodziny.

Już dawno przestałam godzić się ze światem, zaczęłam świat godzić ze sobą. W bieganiu, to możliwe. Trening możesz odbyć wszędzie, to przywilej tej pasji. Znajdź tylko odrobinę miejsca w walizce i swoim zawodowym czy prywatnym grafiku. W biegowym świecie człowiek staje się mistrzem w organizacji własnego czasu i miejsca na trening. Jedni biegną z plecakiem do pracy, inni znajdują godzinę przed snem. Mnie, urzekło już dawno poranne bieganie. To przestrzeń, której nikt mi nie zabierze. Mój euforyczny, biegowy azyl.

Rankiem ląduję w Brukseli, w samolocie czytam jeszcze tomik poezji Marty Fox: „Rozmowy z Miró”. Taki świat mnie wycisza, ukazuje zupełnie inną przestrzeń życia. Przestrzeń, którą warto poznawać by rozumieć świat głębiej, by zrozumieć innych. Dziś ludzie nie często czytają wiersze, bo rzadko rozumieją ludzi. Lubię latać samolotem, lubię czytać poezję w chmurach. Jest się jakby bliżej siebie, bliżej innych, bliżej wyobraźni niedostrzeganej tam na ziemi.

Lądowanie w Charleroi, potem już tylko 60 km samochodem i jestem w sercu belgijskiej stolicy. W malowniczej dzielnicy Uccle, gdzie na wycieraczce przed domem wygrzewają się rude i prążkowane koty. Czasami polują na wróble, a one sobie nic z tego nie robią.

Biorę prysznic i wskakuję w biegowe ciuchy. Cel - park La Cambre, moje zielone, biegowe miejsce w Belgii. Szutrowe, miękkie alejki parku łączą się z leśnym duktem biegnącym w stronę Waterloo, można zatem biec do samego Napoleona! Wiosną i latem las pełen soczystych liści i pasiastych wiewiórek. Tu co roku odbywa się maju słynny bieg 20 km Brussels, w którym startuje 30 tyś. ludzi. I nie ma szans, abyś zapisał się tuż przed startem. Limit przyjęć najczęściej wyczerpany jest już kilka miesięcy przed terminem biegu. To kultowy bieg dla wielu Europejczyków.

Czy jest jakaś dyscyplina, którą ludzie kochają bardziej? Która w tak wielkiej ilości przyciąga amatorów, a tym samym daje możliwość startu z profesjonalistami? Gdzie kryje się serce biegania, jego moc? Jaka to część ludzkiej miłości?

Uprawiałam różne sporty, kocham je nadal mocno. Ale nic tak nie koi moich myśli i niczego nie pokochałam mocniej, jak biegania. To sport, który mogę zabrać wszędzie. Sport, który podał mi wiele przyjaźni. Sport, dzięki któremu zwiedziłam kawałek Europy i poznałam masę pięknych miejsc. Sport, który pozwolił mi posmakować międzynarodowej rywalizacji i czuć się kimś wyjątkowym. Wyjątkowo polskim na zawodach poza krajem, darzonym dużą serdecznością ze strony rywali czy kibicującej publiczności.

To pasja, którą zabieram wszędzie. I czas, jakim mogę dzielić się bez słów. W bieganiu nie ma międzyludzkich barier, bieganie staje się przepustką do pięknej wolności i wewnętrznej harmonii. Jest nas wielu. Ale każdy ma swój indywidualny cel i powód, by biec. Nawet jeśli dla kogoś Twoje marzenia stają się niewyraźne, zawsze muszą być istotne dla Ciebie. Moja droga do marzeń zaczęła się w głowie, potem pokochało je ciało. Dziś zawsze biegniemy razem w jednej osobowości.

Nie szukaj więc dłużej wymówek i nie mów, że brakuje Ci czasu na bieganie. Mieć czas na wszystko, to nie mieć go na nic. Pamiętaj, że miarą sportowca jest jego samodyscyplina. Miarą dyscypliny - wytrwałość. Ta ostatnia, jest Twoją siłą. Bieganie to droga do własnego nieba. I ciekawszy, kolorowy świat. Znajdź w walizce miejsce dla swoich biegowych butów i zabierz świat w piękną podróż w głąb siebie.

Autor: Aleksandra Janiszewska

Jak sobie wyrobić nawyk biegania?

2012-04-04
Jak sobie wyrobić nawyk biegania?
Czym jest nawyk? Nawyk to regularnie powtarzana przez nas czynność, sposób zachowania albo reagowania, który nabyliśmy w wyniku świadomych bądź nieświadomych ćwiczeń i powtórzeń. Nawyk jest ściśle powiązany z automatyzacją…

Nawyk może być oczywiście oceniany pozytywnie (np. codzienne wieczorne mycie zębów, bieganie), negatywnie (np. obgryzanie paznokci, palenie papierosów) albo neutralne (np. jedzenie jogurtu widelcem). Niezależnie od naszej i społecznej oceny danego nawyku, jego mechanizmy są bardzo podobne. Wprowadzenie nowego nawyku do własnego życia trwa od 20 do 70 dni, w zależności od ilości i jakości "treningu", a także osobistych predyspozycji.

Jak wyrobić sobie nawyk biegania?

Chcąc wyrobić sobie nawyk biegania trzeba... biegać. Nie ma żadnej drogi na skróty. Na początku najważniejsza jest częstotliwość - szybkość i dystans przyjdą z czasem, w miarę jak poprawisz formę i będziesz cieszyć się swoim bieganiem. Na początkowym etapie pomoże Ci wyspecjalizowany program oraz technika ustalania celów SMART. Ważne, żeby utrzymać częstotliwość biegania na poziomie co najmniej trzech razy w tygodniu. Na początku Twój organizm będzie się buntował, szczególnie jeśli nie biegałeś/aś zbyt dużo wcześniej. Jednak jeśli będziesz to robić regularnie, z czasem nastąpi adaptacja fizjologiczna, a co za tym idzie znacząca poprawa formy fizycznej. Wtedy bieganie stanie się na tyle łatwe, że będziesz w stanie czerpać z niego radość i osobistą satysfakcję. A jeśli rzeczywiście zacznie Ci sprawiać to frajdę, to będziesz na tyle zaangażowany/a w bieganie, że zaczniesz biegać więcej, dalej, szybciej... Twoje kompetencje biegowe będą się zwiększać, a bieganie stanie się nawykowe. Wpadniesz w błędne, ale pozytywnie błędne, koło, które ilustruję poniżej. Zapewne poczujesz też moc endorfin, czyli naturalnego narkotyku, wytwarzanego w organizmie człowieka, który jest odpowiedzialny za stan euforii biegacza. Kto zazna mocy endorfin choć raz nie będzie mógł przestać biegać!

W przyszłym tygodniu zajmę się przeszkodami w tworzeniu nawyku biegania, a także jak je skutecznie przeskoczyć.

_____________________________________________________________________

Jak Wy wyrobiliście sobie nawyk biegania? Czekamy na Wasze komentarze i inspirujące przemyślenia pod artykułem. Najlepsze nagrodzimy niespodziankami.

_____________________________________________________________________

Autor: Grzegorz Więcław | Kontakt: grzegorz.m.wieclaw@student.jyu.fi | http://emsep.blogspot.com/ | Grzegorz Więcław - student psychologii sportu i aktywności fizycznej w ramach europejskiego programu studiów magisterskich na Uniwersytecie w Jyväskylä w Finlandii.

Schemat na podstawie: Kirkham, S. (2011). Jak zacząć biegać? Wydawnictwo Buk Rower, Warszawa.

  • motywacja
  • bieganie nawyk
    Autor: Grzegorz Więcław

    Adaptacja do biegania - ludzki orgaznim to wspaniały mechanizm

    2012-03-31
    Adaptacja do biegania - ludzki orgaznim to wspaniały mechanizm
    Nie używasz grabi, by zebrać rtęć. Nie chodzisz w dzisiejszych czasach do cyrulika, aby usunąć guza. Nie zamawiasz wątróbki, jeśli jesteś wegetarianinem.

    Myślę, że te wszystkie mądrości powiedział jakiś wielki człowiek. Benjamin Franklin? Może nie… Ten artykuł sprowadza się do tego, że jeśli chcesz lepiej biegać i osiągać lepsze czasy na zawodach, musisz tak trenować i startować w takich zawodach, by swoją specyfiką wysiłki te były jak najbardziej zbliżone do tego, co chcesz osiągnąć. Na temat specyficzności treningu pięknie wypowiedziała się Deena Kastor, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w maratonie w 2004 roku, w wywiadzie udzielonym Halowi Higdonowi („Marathon & Beyond”, maj–czerwiec 2008):

    Starasz się przygotować do każdego startu tak konkretnie, jak to tylko możliwe .Jeśli czeka cię bieg przełajowy, trenujesz na miękkim podłożu i na pagórkach, jeżeli szykujesz się do maratonu, wybiegasz na ulice i tupiesz po chodniku na większości treningów. Jeśli masz biec na bieżni, robisz właśnie takie sesje treningowe. Zawsze dobiera się specyficzny trening bez względu na to, jaka to impreza.

    Pięknie powiedziane.

    Jak pisaliśmy wcześniej, ludzki organizm, w odróżnieniu od robota, świetnie się adaptuje. Przypomina transformera, potrafi dostosować swój kształt i funkcję, o ile da mu się wystarczająco dużo czasu. Pomyśl na przykład, że legendarni biegacze przełajowi świetnie biegali też maratony. Bill Rodgers odnosił sukcesy na mistrzostwach świata w przełajach, zanim został zwycięzcą maratonów w Bostonie i Nowym Jorku. Tak samo było z Grete Waitz, która regularnie wygrywała mistrzostwach świata w przełajach.

    Identyczna sytuacja dotyczy Carlosa Lopesa, który dwukrotnie został mistrzem świata w przełajach (jedno zwycięstwo od drugiego dzieliło aż dziewięć lat), a potem zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich w maratonie w 1984 roku. I to w wieku 37 lat. Co więcej, ustanowił rekord olimpijski.

    Przełaje i maraton mają ze sobą wiele wspólnego. Jedną rzeczą się różnią i do jednej rzeczy trzeba się przygotować na treningach. To nawierzchnia. Typowa trasa przełajowa wymaga od biegacza rozciągania i kurczenia wielu mięśni na nierównym terenie. W większej skali i na dłuższej trasie nie jest to nietypowe wyzwanie na maratonach (na przykład w Bostonie). Trening przygotowujący do przełajów obejmuje podbiegi, ale trening do maratonu też.

    To, czym różnią się te dwie imprezy, to nawierzchnia. W przełajach biega się po miękkim podłożu (po trawie, ziemi, czasem żwirze). Maratony (oprócz tych w terenie) biega się po asfalcie i betonie. Aby przywyknąć do twardej nawierzchni, biegacze muszą wychodzić na brukowane drogi i poddawać nogi, kostki i stopy ciągłym wstrząsom, żeby uniknąć kontuzji. Przeskok z miękkiej nawierzchni biegów przełajowych na twardy asfalt to gwarantowany sposób na uraz. Jeśli jednak stopniowo przyzwyczajasz nogi do twardej nawierzchni, organizm się przystosuje.

    Maratończyk, który chce biec w biegu przełajowym albo wziąć udział w ultra maratonie w terenie, musi stopniowo zwiększać odsetek trasy na miękkiej nawierzchni, jednocześnie ćwicząc koordynację oko-stopa. Biegacz musi nauczyć się patrzeć kilka kroków naprzód i z góry planować, pod jakim kątem stawiać stopy. Umysł ćwiczy analizę ukształtowania terenu i automatycznego pokonywania przeszkód. Większości biegaczy trudno jest zamienić chodnik na ścieżkę bez ćwiczenia kroków tej polki z przeszkodami.

    Potem dochodzą kwestie objętości treningów, podbiegów i szybkość. Kiedy opracowuje się konkretne treningi, te sprawy naprawdę się liczą. Jak dowiódł Arthur Lydiard pół wieku temu, zaczyna się od budowy porządnej bazy aerobowej, niezależnie od tego, czy masz przebiec 800 metrów czy 100 kilometrów. Baza aerobowa to podstawa. Dach (szybkość), ściany (podbiegi) można wznieść dopiero, gdy są gotowe fundamenty (baza aerobowa).

    Kiedy jednak baza jest przygotowana, trening zależy od jego celu. Siłę najlepiej budować, regularnie pokonując wzniesienia. W typowym programie treningowym, przygotowującym do maratonu, są dwa podejścia do budowania siły na podbiegach:

    • 1. Podbiegaj przez cały rok, uwzględnij pofałdowany teren w swoim programie. To podejście typowe dla biegaczy, którzy często biorą udział w ultramaratonach.
    • 2. Włącz regularne biegi po wzgórzach 8–12 tygodni przed maratonem, a wzmocnisz siłę nóg. Będą cię niosły przez ostatnie 10 kilometrów, kiedy inni zaczną odpadać.

    Istnieją cztery metody rozwijania szybkości:

    1. Wykorzystaj metodę Franka Shortera. Frank chodzi na bieżnię dwa razy w tygodniu przez cały rok, aby utrzymać szybkość nóg.

    2. Włącz regularne treningi na bieżni ćwiczące szybkość (1–2 razy w tygodniu), kiedy osiągniesz podstawową sprawność aerobową 12–14 tygodni przed wyścigiem, do którego się przygotowujesz.

    3. Ścigaj się regularnie na krótszych dystansach. Tę metodę wykorzystywali skutecznie amerykańscy długodystansowcy w latach 60. XX w. Odnosili sukcesy na długich dystansach, chociaż tylko od czasu do czasu odwiedzali bieżnię.

    4. Użyj kombinacji metody 2. i 3. Raz w tygodniu ćwicz na bieżni. Zamiast drugiego treningu szybkości przebiegnij w weekend wyścig na krótszym dystansie niż ten, do którego się przygotowujesz. Pozwala to budować większą szybkość niż ta, którą wykorzystasz w docelowym wyścigu. Pamiętaj, że nie możesz oczekiwać od swojego organizmu, że da radę biec kilometr w cztery minuty na zawodach na dystansie 10 kilometrów, o ile nie biegałeś z taką (i większą) szybkością wcześniej. To druga strona specyficzności treningu – trzeba trenować to, co masz nadzieję osiągnąć na wyścigu.

    Fragment pochodzi z książki „Biegać mądrze” autorstwa Richarda Benyo. Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa Inne Spacery.

    Autor: Mateusz Jasiński

    Nieświadomy doping

    2012-03-28
    Nieświadomy doping
    W środowisku sportowym bardzo dużo uwagi przywiązuje się do stosowania odżywek. Są one wręcz nieodzownym elementem wspomagania treningu i większość zawodników nie wyobraża sobie uprawiania sportu bez ich wykorzystania. Być…

    Jednocześnie stosunkowo niewielka jest wiedza na temat zasad zdrowego odżywiania, sposobów zbilansowania diety pod względem zawartości makroskładników, witamin, składników mineralnych, niezbędnych do odpowiedniego rozwoju i osiągania upragnionych rezultatów w sporcie. Niekontrolowane stosowanie odżywek może nieść za sobą poważne konsekwencje, których nie do końca możemy być świadomi. Istnieje ryzyko spożycia substancji dopingujących (znajdujących się na liście substancji zakazanych przez WADA) wraz z suplementami. Dla zawodników uczestniczących w rywalizacji zawodowców, nieświadome spożycie substancji zakazanych może skończyć się dyskwalifikacją (nawet dwuletnim wykluczeniem ze startów) oraz co czasem bywa trudniejsze do zniesienia, trudno zmywalną plamą na honorze. Amatorom zaś nie grozi dyskwalifikacja, jednak ze względów zdrowotnych lepiej nie narażać się na niekorzystne efekty działania tych środków.

    W ostatnich latach ofiarą zażywania środka wspomagającego odchudzanie wzbogaconego o substancję niedozwoloną padł polski piłkarz, Jakub Wawrzyniak. Po wielu odwołaniach został ostatecznie zawieszony na 3 miesiące. Substancją, którą zawierał suplement była metyloheksanoamina, jest ona jednym ze związków zawartych w wyciągu rośliny geranium, o właściwościach podobnych do adrenaliny.

    Wyniki badań przeprowadzonych w różnych krajach wskazują na występowanie substancji zakazanych w od 5 do 30% odżywek dostępnych na rynku! Nie jest to więc problem marginalny, a ryzyko związane możliwością zawieszenia, przy tak powszechnym i nieświadomym stosowaniu bardzo duże. Szczególnie uważajmy na suplementy sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych, gdyż tam panują mniej restrykcyjne przepisy. Niektóre firmy zapewniają, że ich produkty są wolne od niedozwolonych substancji, jednak nie daje to 100% pewności, a jedynie pewną formę zabezpieczenia i możliwość odwołania.

    Nie ma wątpliwości co do tego, że prawidłowo skomponowana naturalna dieta jest w stanie zaspokoić zwiększone zapotrzebowanie organizmu na wszystkie składniki, nawet w czasie wytężonej pracy podczas intensywnych treningów.

    Czy zatem uzasadnione jest stosowanie suplementów u zawodników trenujących wyczynowo?

    Do bezpiecznych i polecanych według aktualnego stanu wiedzy środków dla sportowców należą: żele sportowe, batony dla sportowców, białko serwatkowe, szczepy bakterii probiotycznych, multiwitaminy, suplementy żelaza, wapnia, magnezu, witaminy D, kofeina (zabroniona w niektórych dyscyplinach), kreatyna.

    Nie wskazane jest stosowanie suplementów zawierających stymulatory: efedrynę, strychninę, Sibutraminę, Methylheksanaminę, Inne ziołowe pobudzające, prohormony i boostery: DHEA, androstendionu, 19-norandrostenione/ol, Tribulus terrestris i innych boosterów testosteronu, glicerolu. Ze względu na fakt, iż są one zakazane, lub występuje duże ryzyko zanieczyszczenia.

    Niezależnie od tego, czy zależy nam na zachowaniu zdrowia, czy w obawie o dyskwalifikację, powinniśmy świadomie podejmować decyzje dotyczące tego co spożywamy. Pamiętajmy, że odżywki służą do wspomagania organizmu podczas treningu, ułatwiają także pokrycie zwiększonego zapotrzebowania na składniki odżywcze, jednak ich wpływ na wyniki sportowe i stan zdrowia to kilka-kilkanaście procent efektu jaki daje naturalna zbilansowana dieta.

    Wykaz substancji znajdujących się na liście WADA

    ________________________________________________________________________________________________

    Autor: Mateusz Kozłowski, dietetyk sportowy.

    Kontakt: mateusz.kozlowski@treningiegacza.pl

     

    • suplementy
    • odżywki
    • doping
      Autor: Mateusz Kozłowski

      Twoje zwycięstwo, czyli kobiece przygotowania do maratonu

      2012-03-24
      Twoje zwycięstwo, czyli kobiece przygotowania do maratonu
      "Pięć dziewczyn, które łączy pasja. Pięć odmiennych osobowości. Pięć powodów, by biegać. I dużo więcej przestrzeni myśli, by znaleźć na to czas. Bo można, jeśli tylko ma się marzenia i…

      Powyższy opis autorstwa Aleksandry Janiszewskiej, doskonale w kilku słowach opisuje projekt Twoje Zwycięstwo, który powstał całkiem niedawno. Pięć dziewczyn na blogu www.twojezwyciestwo.wordpress.com, opisuje swoje przygotowania do Silesia Marathon. Jedną z aktywnych blogerek jest również redaktorka treningbiegacza.pl Ola Janiszewska, której artykuły możecie przeczytać tutaj.

      Dziewczyny na bieżąco relacjonują swoje przygotowania do maratonu, za pośrednictwem ciekawych wpisów, motywują się do treningu i przede wszystkim chcą pokazać wszystkim kobietom, że bieganie jest świetną przygodą. Przeprowadziłem z kilkoma współautorkami tego projektu rozmowę, która miejmy nadzieję zainspiruje niebiegające kobiety do rozpoczęcia swojej przygody z tą aktywnością fizyczną.

      Jaki jest cel bloga twojezwyciestwo? Jakich treści możemy się spodziewać?

      • Agata: Celem bloga jest zachęcenie kobiet do jakiejkolwiek aktywności fizycznej, a przede wszystkim biegania. Chcemy pokazać, ze chcieć, to móc i, że nie tylko można marzyć... Marzenia trzeba spełniać. Treści będą przede wszystkim o bieganiu, o naszych przygotowaniach i dążeniu do celu.. Celem jest Silesia Marathon w Katowicach 3 maja, ale poza tym każda z nas ma też inne cele, te bardziej życiowe i zawodowe... Bardziej i mniej priorytetowe, te które dzięki pokonywaniu własnych słabości i ograniczeń stają się rzeczywistością, a wydawały się nieosiągalne. Będą również artykuły dla mam z dziećmi, które dzięki zabawom z maluszkami i ćwiczeniom w zaciszu swojego domu mogą poprawiać swoją sylwetkę i nastrój... a tym samym nabrać pewności siebie.:)

      • Ania: Podstawowy celem bloga twojezwycięstwo jest zachęcić i przekonać kobiety, że można łączyć obowiązki dnia codziennego z bieganiem.

      • Sylwia: Z pewnością chcemy zachęcić kobiety do biegania, systematycznego i przez cały rok, a także spróbowania swoich sił w Silesia Marathon, niekoniecznie całym ale chociażby w półmaratonie - to wspaniałe uczucie gdy wbiega sie na metę. Będziemy pisać o naszych planach treningowych, o tych lepszych i gorszych treningach, o satysfakcji i korzyściach jakie daje bieganie

      Jakie są Wasze priorytety związane z Silesia Marathon?

      • Agata: Moim są systematyczne treningi i chęć złamania 3:30:)

      • Ania: Priorytetem jest ukończenie maratonu poprawiając poprzedni wynik!

      • Sylwia: Moim priorytetem, w zasadzie wyznaczonym przez Silesia Marathon, jest zacząć ten sezon na takim samym poziomie na jakim skończyłam ubiegły, jesienią na Poznań Marathon, ale tak jak zawsze i za każdym razem, moja dewiza: na nic się nie nastawiam, zawsze staram się być przygotowana na gorszy wynik; wiele może się wydarzyć bądź okazać podczas 42 km.

      Jaki element treningowy aktualnie jest u Was na najniższym poziomie?

      • Agata: Szybkość, to dla mnie najsłabszy element treningu...  Nie wiem jak, to poprawić, a w szczególności nie wiem jak nad nią (szybkością) pracować.

      • Ania: Aktualnie mam największy problem z wydolnością.

      • Sylwia: Aktualnie, u mnie najsłabiej jest z utrzymaniem większego tempa przez dłuższy dystans, zakładam, że to chwilowe.

      Czy codzienne obowiązki przeszkadzają Wam w realizowaniu treningów biegowych? Jak odpowiecie na argumenty matek/żon, które deklarują chęci biegania, ale jak same twierdzą: nie mają na to czasu...?

      • Agata: W tej chwili jesteśmy z mężem w takim okresie naszego życia, ze ze względu na odległość naszego miejsca zamieszkania, a pracą męża (ok. 40 km) jest nam bardzo trudno cokolwiek zaplanować, ale każde z nas stara se jakąś aktywność "uprawiać". Na trening biegowy wykorzystuje czas dotarcia do i z pracy (5 km   -krótsza droga lub prawie 8 km dłuższa droga) oraz drogę do przedszkola (ok. 3.5 km), którą pokonuje w jedną strone z wózkiem z młodszym synem. :) Z perspektywy czasu taki zwrot "nie mam czasu" troszeczkę mnie śmieszy.. Kiedyś jak nie mieliśmy dzieci, często takiego zwrotu używałam, ale teraz mam dwójkę dzieci i jakoś ten czas da się wyłuskać, pomimo, ze ogrom obowiązków czasem mocno potrafi zniechęcić, ale wiem, ze są takie kobiety, które przeciwności potrafią  bardziej zdeterminować. Uważam, ze jeśli, tylko się chce, można znaleźć w natłoku codziennych obowiązków, chwile na bieganie, chwile dla siebie...

      • Ania: Staram się sobie tak organizować czas abym mogła pobiegać, a dla chcącego nic trudnego. Myślę, że jak nam na czymś bardzo zależy to zrobimy wszystko żeby dobrnąć do celu.

      • Sylwia: W planach treningowych w zasadzie przeszkadzają mi jedynie wyjazdy, gdy jestem na miejscu zawsze znajdę czas na trening, jeżeli mam dłużą przerwę, nadrabiam to potem bardziej intensywnym treningiem czy też częstymi, codziennymi treningami przez blisko tydzień. Jeżeli chodzi o deklaracje biegania a brak czasu, to uważam, że dla chcącego nic trudnego, więc jeżeli się chce biegać, to zawsze znajdzie się na to czas. Znaczenie ma nawet jedynie 20minutowy trening.

      Z perspektywy czasu, co dało Wam bieganie i czy wyobrażacie sobie aby pewnego dnia, mogło zabraknąć codziennego "tup, tup..."?

      • Agata: Mnie dało pewność siebie, może nie taką nastawiającą na lans i bycie "duszą towarzystwa", bo raczej zaliczam się do tych nieśmiałych, ale taką pewność, która pcha do przodu i utwierdza, ze mogę więcej niż mi się kiedykolwiek wydawało... Dzięki bieganiu odpoczywam, a po maratonie, czy dłuższym biegu czuję ogromną ulgę psychiczną..Jestem spokojniejsza, a na tym korzystam ja i moi najbliżsi. I nie wyobrażam sobie, bym mogła żyć bez biegania, dni byłyby zbyt podobne do siebie, bez czasu, tylko i wyłącznie dla mnie bez marzeń i wygranych, które snuje biegając:).

      • Ania: Bieganie sprawiło, że inaczej patrze na życie, stałam się silniejszym człowiekiem, pewniejszym każdego kroku, jaki stawiam przed sobą. Nie wyobrażam sobie życia bez „tup, tup”. Jest jak spożywanie codziennego pokarmu!

      • Sylwia: Nie wyobrażam sobie, że pewnego dnia przestaje biegać. Bieganie daje mi takie poczucie siły i zdrowia, satysfakcję, przez bieganie poznaję też wiele ciekawych ludzi, każdy maraton czy inny bieg jest przygodą, walką ze swoimi słabościami, nie tylko tymi fizycznymi, ale i psychicznym bo przecież w bieganiu długodystansowym bardzo duże znaczenie ma psychika.

      Jak zapatrują się na Waszą pasję Wasi najbliżsi znajomi? Czy próbowałyście ich zachęcić do wspólnego biegania? Jeśli tak, to z jakim skutkiem?

      • Agata: W zależności kto i gdzie?!:) W pracy już się przyzwyczaili, ale kiedy mnie widzieli przybiegającą do pracy na nocną zmianę przy minus 20*C, to kiwali głowami... cokolwiek miało, to znaczyć;), ale czasem tez słyszałam słowa uznania. Czasem jak próbuje kogoś namówić na bieganie, to słyszę tekst " z Tobą?" Ja nie urodziłam się z przebiegniętym maratonem.  Ja tez kiedyś zaczynałam:). Udało mi się namówić koleżankę z pracy, z którą czasem biegam po syna do przedszkola albo jak mój mąż ma wolne. Biegamy do klubu garnizonowego, w którym prowadzone są zajęcia fitness.  Rodzice wspierają, teściowie się przyzwyczaili, a mąż i moja siostra mnie bardzo dopingują!

      • Ania: Znajomi z mojego środowiska zapatrują się bardzo pozytywnie, kibicują, zadają pytania. Zachęcam każdego, kto tylko jest zainteresowany, udało mi się namówić kilaka osób na bieganie, rozmawiając z nimi lub będąc dla nich przykładem!

      Dlaczego kobiety wciąż stanowią mniejszość jeśli chodzi o liczbę startujących w zawodach biegowych? Czy jest to spowodowane kompleksami, uprzedzeniami ze strony płci pięknej?

      • Agata: Na pewno tak jest, ze kobiety się wstydzą dużej ilości ludzi, myślą "po co mi, to", "a jak się nie uda?". Uważają, że w zawodach biegają sami wytrawni biegacze/biegaczki i na pewno właśnie "ona" będzie na samym końcu, a to wstyd itd. Czasem przejmują się brakiem fajnego sprzętu do biegania, a tam wszyscy są tak modnie ubrani...;)
      • Ania: Myślę, że jest za mały przekaz w stronę kobiet, przeraża je sama myśl o bieganiu, kobiety za mało wiedzą o tym, jakie mogą mieć korzyści dla siebie, jaka to jest przyjemność, jak człowiek staje się silniejszy...

      Jaki jest Wasz największy sukces biegowy? Z czego jesteście najbardziej dumne?

      • Agata: Najbardziej dumna jestem ze swojego pierwszego maratonu, ze spróbowałam... Największym sukcesem są dwa: Cracovia Maraton 3:35:36 (2008) i 140km wybiegane na Biegu 24h w Katowicach (2011).

      • Ania: Moim największym sukcesem biegowym jest ukończenie maratonu w Warszawie poprawiając swój wynik. Dumna jestem z moich dzieci, które biegają ze mną ;).

      Organizowanie biegów tylko dla kobiet jest dobrym pomysłem na promowanie biegania wśród płci pięknej?

      • Agata: Myślę, ze jest świetnym pomysłem i moim marzeniem jest, by było ich coraz więcej...

      • Ania: Uważam, że nie. W biegach koedukacyjnych fajne jest to, że bieganie z panami jest bardzo przyjemne, a jak fajnie jest ich wyprzedzać!:) To sprawia frajdę i podbudowuje. Mnie to bardzo cieszy podczas maratonu, jak wyprzedzam jakiegoś mięśniaka!

      Na czym polega fenomen boomu na bieganie w Polsce? Ostatnie pięć lat to lawinowy skok popularności tej dyscypliny sportu. Jak rzecz się ma w Katowicach?

      • Sylwia: Coraz bardziej modny jest zdrowy styl życia, jest coraz większa świadomość ludzi, chęć posiadania zgrabnej i wysportowanej sylwetki, a bieganie to najprostsza i najłatwiej dostępna dyscyplina sportu, która przy systematycznym jej uprawianiu daje widoczne efekty. Można biegać wszędzie i zawsze, wystarczą dobre buty. W Katowicach, na Dolinie Trzech Stawów, widzę biegaczy w zasadzie podczas każde treningu, o różnych porach, i w każdą pogodę. Obserwuję, że jest coraz więcej amatorów biegania.

      • Ania: Ludzie zaczynają sobie uświadamiać, że bez ruchu człowiek czuje się po prostu gorzej. Bieganie to sport dla każdego i w każdym wieku, stąd popularność;).

      Trasa tegorocznej edycji będzie przebiegała przez kilka strategicznych miejsc w Katowicach. Czy wg Ciebie sceneria Silesia Marathonu cieszy oko biegacza? Dlaczego warto wystartować 3 Maja w Silesia Marathon?

      • Agata: Bo jest, to wyjątkowy i magiczny maraton!:)

      • Sylwia: Warto, warto. Dla mnie Silesia Marthon to stały "punkt programu" jeżeli chodzi o starty, mam do tej imprezy biegowej sentyment, też dlatego, że tu debiutowałam. Podpisuję się pod motto Silesia Marthon: "Twój Bieg. Twoje Zwycięstwo". Warto pobiec i zwyciężyć z samym sobą, ze swoimi słabościami, zmierzyć się z tym co sobie zaplanowałyśmy, uwierzyć , że możliwe jest przebiec maraton, warto, aby móc wbiec na metę, a potem delektować się zasłużonymi zakwasami i nadmiarem endorfin, no i uczuciem zwycięstwa :)

      • Ania: Sceneria jest wspaniała, tego się nigdzie nie zobaczy. Debiutując w SM, byłam zachwycona organizacją i tym co zobaczyłam...

      ________________________________________________________________

      Zachęcamy do śledzenia bloga na bieżąco i wystartowania w jednym z najlepiej zorganizowanych maratonów w Polsce.


      SILESIA MARATHON! - Twój Bieg, Twoje Zwycięstwo

      • Silesia Marathon
      • Katowice
        Autor: Mateusz Jasiński
        Artykuły pochodzą z portalu partnerskiego TreningBiegacza.pl. Jeżeli prowadzisz blog lub serwis biegowy i chciałbyś publikować tutaj swoje artykuły napisz do nas support@run-log.com